czwartek, 11 sierpnia 2016

Szybka relacja z budowy #1

Dziś niestety spotkało mnie pierwsze przykre zderzenie planów z rzeczywistością. Okazało się, że to, co wymyśliłam sobie w głowie i rozrysowałam na kartce - na żywo nie prezentuje się zbyt dobrze. Mowa tu konkretnie o kuchni, z którą postanowiłam odrobinę namieszać. Postawiliśmy (no dobra, panowie postawili, ja tylko sprzątałam po wcześniejszej demolce) ścianę pomiędzy kuchnią a częścią salonowo-jadalnianą. Z tej decyzji nadal jestem zadowolona. O co więc chodzi? Najłatwiej będzie to pokazać na zdjęciach i rysunkach - poniżej macie na szybko narysowany plan z zaznaczonymi na czerwono ściankami - dłuższa, oddzielająca kuchnię od części salonowo-jadalnianej oraz krótsza - o której mowa.



Co jest nie tak z krótszą ścianką? Na rysunku wygląda ok. Z prawej strony jest komin, który naturalnie tworzy ściankę - chciałam ją nieco wydłużyć - do 60cm i taką samą stworzyć z drugiej strony, aby w powstałej wnęce "schowała się" lodówka i wysoki słupek. Natomiast już przy trzecim pustaku stwierdziłam, że ten pomysł jest do niczego. Pomiędzy ściankami zostaje tylko 1,1 m przejścia. Wysokie do sufitu ściany po obu stronach wyglądałyby po prostu źle. Mogłabym wymurować w tym miejscu pełną ścianę i wstawić drzwi, ale nie chciałam też zamykać całkiem tej przestrzeni.

Tak to wygląda na chwilę obecną - przepraszam za jakość zdjęć, ale robiłam je telefonem i pod presją krzyczących na mnie Chłopów. Dodatkowo pierwsze skrzypce gra taczka, bo jakoś nie przyszło mi na myśl, żeby gdzieś ją przestawić. Wydaje mi się jednak, że wystarczająco dobrze widać na nich, o co mi w ogóle chodzi.
Ścianka na zdjęciu ma 75 cm zamiast planowanych 60 cm - mieliśmy ją później docinać, więc weźcie poprawkę na to, że w rzeczywistości będzie nieco węższa.



Pozostaje mi teraz zastanowić się, co z tym zrobić. Pierwszą myślą było oczywiście wyburzenie ścianki. Później przyszło mi do głowy, aby zostawić ją tej wysokości i zrobić w tym miejscu blat, który służyłby nam do szybkich posiłków. Blat z tej strony opierałby się o ściankę ("leżałby" na niej), a dalej przechodził płynnie w blat nad szafkami. Moglibyśmy też wybudować ją do końca i wtedy zobaczyć, czy rzeczywiście wyglądałoby to tak źle. No i ostatnią opcją, która podoba mi się najmniej, to zrobić tu pełną ścianę i wstawić drzwi.

A Wy, jak myślicie? 


Edit:
Teraz się zorientowałam, że nie dopisałam w sumie dość ważnej rzeczy. Tam na styku dwóch ścianek, zaznaczonych na czerwono, jest czarny prostokąt. I jest tam nie bez powodu - oznacza słup, który w tym miejscu stoi. A od tego słupa, biegnie belka po suficie, która naturalnie wyznacza granicę kuchni - widać to na zdjęciach. Tak więc, czy ta dłuższa (czerwona) ścianka tam jest czy nie - kuchnia i tak kończyłaby się mniej więcej w tym miejscu, bo stanąłby tu barek. Na początku chcieliśmy przesunąć granicę kuchni w lewo, tak aby ją trochę powiększyć, ale wtedy słup i belka wyglądałyby głupio. A wyburzyć tego nie można. 

16 komentarzy :

  1. Ja bym wyburzyła tą ścianę i otworzyła kuchnię na salon a zamknęła na schody :) A pomiędzy salonem i aneksem kuchennym półwysep na szybkie śniadanka :) Zapraszam do siebie ;) Mam takie samo usytuowanie kuchni względem salonu i otworzyłam ją na salon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja właśnie dopiero co postawiłam ścianę oddzielającą kuchnię od salonu i z tej decyzji jestem zadowolona. Chodzi mi tylko o tę krótką ściankę od strony schodów. Ale dzięki za opinię ;)

      Usuń
    2. Wiem, że dopiero co postawiłaś ściankę :) Ja dopiero co przeniosłam hydraulikę w kuchni i... przenoszę ją z powrotem tam gdzie była :D Więc może ty zechcesz jednak pozbyć się tej ścianki :)
      Jeśli kuchnia ma być oddzielna to chyba bym pozbyła się tej ścianki nie wypału i dała na tej ścianie samą niską zabudowę

      Usuń
    3. Oj wiem, że pewnie mnóstwo pomysłów będzie realizowane, a później zupełnie zmieniane, ale akurat z oddzielenia kuchni się cieszę. I wiem, że to nie jest popularny ani "na czasie" pomysł, bo wszyscy mnie próbują zmusić, żebym tę kuchnię zostawiła otwartą na salon ;)

      Usuń
  2. A nie martwisz się, że będzie za mało miejsca między ścianką a kominem, żeby swobodnie poruszać się po kuchni w tym miejscu? Czy tam ma stać lodówka? Czy jest wystarczająco miejsca, żeby swobodnie otworzyć jej drzwi i żeby z tyłu jeszcze ktoś spokojnie wszedł do kuchni? Niska ścianka-podstawa pod blat też brzmi dobrze. :) Chyba nie pomogę za bardzo... ;) Uściski, Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomieszczenie jest szerokie na 2,4 m, więc jeśli pod trzema ściankami będą szafki, to zostaje pomiędzy przestrzeń szeroka na 1,2 m. Wydaje mi się, że to wystarczy, aby można było się swobodnie poruszać. Zresztą nawet jeśli nie, to nie mam zbyt wielu innych opcji ;)

      Usuń
    2. Ja mam w bloku kuchnię szeroką na 2,4m i jest ok dla zabudowy po dwóch stronach. Można się wygodnie poruszać.
      Beata

      Usuń
    3. Dziękuję za Twój głos, upewniłaś mnie, że dobrze robię ;)

      Usuń
  3. Kochana! Ja mam taki sam układ jak Ty. I uwierz mi, postawilam ściankę, bo mialam identyczny pomysl, jak Ty...po czym ją szybko rozebralam i Tobie radzę to samo. Zero lady, jak będziesz chciała, ustawisz w tym miejscu wyspę na kółkach )))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o tej dużej ścianie, oddzielającej kuchnię od salonu? Ale ja tak właśnie chcę! :D I to nie jest przedmiotem moich rozważań i nie podlega dyskusji, mimo że wszyscy próbują mnie przekonać, że zostawienie kuchni otwartej na salon jest najlepszym pomysłem ;)

      Usuń
  4. Nie przejmuj się - ile razy my mieliśmy pomysły z których po ich zrealizowaniu rezygnowaliśmy ( a koszta się ofkors nie zwracały :( ). Ja bym burzyła - jeśli z czasem stwierdzisz że ją jednak chcesz to postawicie sobie lekką konstrukcję z płyt gk, albo nawet wąską przeszkoloną witrynkę. Jak dla mnie to za mało miejsca na przejście i ciężko będzie się minąć 2 osobom z talerzami... ale wiesz - to ma być Wasz dom :D Nie ma co słuchać się ciotek klotek - róbcie po swojemu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tam i tak będą szafki kuchenne wzdłuż trzech ścian, więc to czy ta ścianka tam będzie, czy nie, niczego w kwestii ilości przestrzeni nie zmienia ;)

      Usuń
  5. Troszke trudna decyzja :-) ja bym chyba wyburzyła tą ściankę... bo jakoś mi taki układ nie pasuje. Ale to moje zdanie. Mam wrażenie, że będzie ciasno. Chociaż widziałam dużo inspiracji z zamkniętą kuchnią, gdzie przy wejściu był blat i stały hokery, nad blatem 2 punktowe lampki - i tak tez wyglądało ciekawie. Ale najwazniejsze jest by mieć miejce na to wszystko. Zawsze można taki blat/szafke wysoką zrobić. W sklepach są wyspy na kółkach, może taka alternatywa :-)

    Pozdrawiam,
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie kuchnia otwarta na salon zupełnie nie przekonuje. I chcę mieć dokładnie tak jak mówisz - blat przy wejściu i hokery oraz dwie punktowe lampki powyżej :) i coraz bardziej skłaniam się ku temu, żeby tę krótszą ściankę zostawić na wysokości szafek kuchennych i na iej "położyć" blat

      Usuń
  6. Paula. Moim zdaniem dobrze kombinujesz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przyznać, że bardzo sensownie wymyśliłaś ;) te drzwi(i zamykanie przestrzeni) to faktycznie byłby niewypał.
    PS. Ciekawy pomysł z "położeniem" części blatu na kawałek ściany.

    OdpowiedzUsuń