niedziela, 1 maja 2016

Niemoralna propozycja...

... czyli o tym jak zdecydowałam, że lepiej pokazać, niż ukrywać!

Pomysł powstał jeszcze w czasie, kiedy zdecydowani byliśmy na kupno mieszkania, w którym nie chcieliśmy przeprowadzać wielkich remontów, a jedynie lekko je odświeżyć. Na podłodze był piękny, stary, dębowy parkiet, utrzymany w dobrym stanie, a na ścianach gładzie, zrobione kilka lat wcześniej. Nie musielibyśmy więc nic zrywać ani kuć. Problemem pozostawało więc jedynie oświetlenie, które stanowiła jedna lampa, umieszczona centralnie w każdym pomieszczeniu. A ja chciałam mieć lampę a to nad stołem w kuchni, a to nad łóżkiem czy nad ławą w salonie. Kucie sufitów, żeby przeciągnąć kable niezbyt mnie rajcowało (mimo że sama bym się tym nie babrała, a bez skrupułów zleciła mojemu Tacie - elektrykowi), wpadłam więc na pomysł, żeby te kable jedynie przeciągnąć, tak aby chamsko lazły po suficie, czyli jak w tytule - żeby je pokazać zamiast chować.
Szybko okazało się, że w tym pomyśle nie byłam ani specjalnie odkrywcza, ani oryginalna, gdyż inni dużo wcześniej na taki pomysł wpadli, a co więcej - został już wiele razy zrealizowany.
Dzisiaj pokażę Wam więc nie tylko te realizacje, ale i konkretne lampy, które do takiej aranżacji sprawdzą się świetnie. Oczywiście pierwszym co przyszło mi do głowie, to oświetlenie w stylu "goła żarówka" - na przykład z kolorowym kablem, ciekawą podsufitką i obowiązkową fajną żarówką. Ale oprócz tego wszelkie klosze typu klatki, wszelkie bardzo proste lampy czy takie w stylu loftowym i industrialnym - powinny też zrobić robotę. Także patrzcie, inspirujcie się i kupujcie, a co!

Koniecznie zerknijcie na koniec posta, bo tam będzie kilka propozycji lamp w podobnym stylu z linkami do sklepów ;)

Na początek rozwiązanie zwykłego przeciągnięcia kabla po suficie, ani specjalnie się z tym nie kryjąc, ani nie podkreślając, jak tu:






Można te kable również bardziej wyeksponować, aby zrobić z nich fajny element dekoracyjny, jak na przykład na poniższych zdjęciach







Fajnie wyglądają też kable oplecione na drążku (lub rurze), tak jak poniżej.




No dobra, wiemy już jak może to wyglądać, wiemy czy takie rozwiązanie nam pasuje i czy widzimy go w naszym wnętrzu, ale teraz pozostaje pytanie - gdzie to kupić? 
Poniżej kilka propozycji. 
Wiele z przedstawionych lamp występuje w kilku kolorach i z różnymi oprawkami i podsufitkami, a niektóre strony oferują możliwość dowolnego skomponowania lamp, więc warto zerknąć.

1. Sklep.imindesign.pl
2. Mlamp.pl
          Lampa miedziana, 88 zł
3. Nshome.pl
4. Agamartin.com
          Lampa miedziana, 929 zł
          Lampa srebrna, 195 zł
5. Kolorowekable.pl
          Lampa czarna, 100 zł 
          Lampa niebieska, 110 zł



          Lampa betonowa, 179 zł
          Lampa silikonowa, 29 zł
5. Udekorujdom.pl
          Lampa żólta, 79 zł
          Lampa niebieska, 109 zł
7. Sklep.kodywnetrza,pl, Lampa z czterema żarówkami, 445 zł



Przy tak prostej lampie, świetnie mogą wyglądać ciekawe żarówki, na przykład jak te poniżej, ale możecie je również kupić w wielu innych sklepach, wystarczy w wyszukiwarkę wpisać "żarówka retro", "żarówka industrialna", czy po prostu "żarówka dekoracyjna". 

1/2/3/4/5/6/7/8/


W kolejnym poście pokażę Wam inne lampy, które według mnie świetnie sprawdzą się przy rozwiązaniu, o którym dziś pisałam. 
Część druga: klik



4 komentarze :

  1. Świetne inspiracje! Ja sama w kuchni mam właśnie tak rozwiązany kłopot żyrandolowy. ;) Kiedyś to by było nie do pomyślenia, ale dziś wygląda naprawdę świetnie. :) Pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie tak obserwować trendy (nie tylko wnętrzarskie) i zdać sobie nagle sprawę, że coś co było uważane za obciach i fuszerkę - teraz jest modne i nowoczesne :D Albo na odwrót - przeważnie na boazerie i błyszczące meblościanki, które kiedyś były w każdym domu, teraz patrzymy z niechęcią.

      Usuń
  2. Pomysł fajny, ale jakoś nie widzę go u siebie we wnętrzu :) może dlatego że pasuje mi do surowych loftowych wnętrz, a ja w takich się nie odnajduję.
    W każdym z wynajmowanych mieszkań klęłam na brak lampy nad stołęm, słabe oświetlenie kuchni czy jeden żyrandol na środku pokoju... Na szczęscie kupno mieszkania z rynku pierwotnego pozwoliło mi na całkowite przerobienie elektryki :) Koszty co prawda nie małe, ale wolę spać na podłodze, ale... pod lampą! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że to rozwiązanie nie będzie pasować wszędzie, ale wydaje mi się, że jednak lepiej czasem zastanowić się nad czymś takim, niż przez lata cierpieć przez brak lampy tam, gdzie byśmy chcieli ;) Choć oczywiście są pewne style, z którymi takie wyeksponowanie kabli, strasznie by się gryzło, więc wszystko zależy od konkretnego przypadku :)

      Usuń